Wczytuję dane...

Zbójnickim szlakiem czyli szybki wypad na Janosikowe Diery

Więc tak, zaczynając od samego początku, region ten już od dawna był moim celem. Mała Fatra to region nazywany małymi Tatrami.  Porastają ją gęste, iglaste lasy, a liczne kaskady i wąwozy umilają wędrówkę na szczyty jeżeli wybierzesz się na górę poprzez Janosikove Diery niedaleko Trechovej gdzie urodził się Janosik.


Mała Fatra wcale nie jest taka mała, jej najwyższy szczyt, góra narodowa wszystkich Słowaków - Wielki Krywań, ma 1709 m, a łączna długość oznakowanych szlaków turystycznych wynosi ok. 150 km. Najniższe Dolne Diery to łatwy i w miarę płaski szlak, gdzie poradzi sobie każdy (ja byłem z 7 letnią córką ) ale na Hornych Dierach zaczynają się trudniejsze podejścia - schody dosłownie. W Janosikovych Dierach poruszamy się po kładkach, drabinkach czy łańcuchach zainstalowanych nad strumieniem, co jest nie lada atrakcją, jak i widoki czekające na nas po zdobyciu szczytu.

Przejście szlakiem Janosikowych Dier dostarcza sporo emocji, zwłaszcza tym, którzy jeszcze nie chodzili skalnymi wąwozami, w których aby umożliwić bezpieczne przejście  zainstalowano system ułatwień. 


Janosikove Diery 1                                     

Janosikowe diery, czyli Janosikowe dziury – różnie tłumaczą, są jednym z najbardziej atrakcyjnych szlaków turystycznych tego regionu. Diery składają się tak naprawdę z trzech części: Dolne diery (Dolne Jamy), Nove diery (Nowe Jamy) i Horne diery (Górne Jamy). Fantastycznie je ukształtował Dierowy potok, który przez nie przepływa i jednocześnie towarzyszy w turystom wędrówce. Znajduje się tu ponad dwadzieścia wodospadów, które razem tworzą wodospady Dierowego potoku. W Dolnych dierach zbudowana jest ścieżka edukacyjna, która dostępna jest dla ruchu turystycznego przez cały rok na okrągło. Górne diery z uwagi na dość słabe zabezpieczenia w okresie zimowym są zamknięte. Punktem wejścia/wyjścia są wsie Stefanova i Biały Potok, z którego startowaliśmy . Znajduje się tu hotel ze sporym płatnym parkingiem ( 5 Euro ) Przy wjeździe po dokonywaniu opłaty otrzymujemy mapkę ze szlakami i kierunkami ruchu. 

Druga część żółtego szlaku jest już trochę ( jak to mówi moja córka ) przynudawa, ponieważ wiedzie przez las. Znajdują się tu po drodze dwa niezwykłe punkty widokowe a po ich minięciu rozpoczyna się spokojne zejście do zbiegu z niebieskim szlakiem w punkcie Podziar. Są tam wie chatki z gastronomią oraz piwem i duża polana gdzie pasą się owce . My po krótkie przerwie kierujemy się dalej niebieskim szlakiem już bezpośrednio do Górnych Dier. Na początku spokojna, niezbyt wymagająca ścieżka, jednak później zaczyna się prawdziwa zabawa. Drabinki stalowe, pomost , łańcuchy i trochę klamer, tutaj widać prawdziwą  siłe natury,powalone drzewa oraz odłamy skalne leżą na szlaku co czasem przeszkadza by przejść.


                                     

Po wyjściu z Górnych Dier można dalej kontynuować wędrówkę w kierunku Medzirozsutce lub dalej na Mały lub Wielki Rozsutec. Ponieważ byłem z dzieckiem i jak by nie było kawałek góry już dzielnie pokonała, Pod Tanecnicou po krótkiej przerwie i po podziwianiu widoków, zdecydowaliśmy się na drogę powrotną zielonym juz szlakiem w kierunku Vrchpodziar by później już na luzie wychodząc na otwarte hale dojść do skrzyżowania z żółtym szlakiem na Vrchpodziar. a potem do znanaego juz nam miejsca z chatkami w Podziar, gdzie też usiedliśmy aby sie posilić. Spacer powrotny niebieskim szlakiem doliną Dolnych dier nie przysparza już kłopotu tak, jak w Górnych. Idziemy cały czas w dół wzdłuż potoku, lasem co pewien czas przechodząc przez kładki. Tu jest bardzo urokliwie, o wiele ładniej niż w drugiej części Nowych dier, gdzie szło się cały czas lasem. Tan kawałek dość szybko się przechodzi i nawet się nie obejrzeliśmy, jak dotarliśmy do punktu Ostrvane, skąd ruszaliśmy żółtym szlakiem do Nowych dier. Tutaj pozostaje jeszcze tylko przecisnąć się przez wąski skalny korytarz kładką nad potokiem, potem trochę leśnym traktem i po chwili znajdujemy się przy naszym parkingu. W ten sposób zaliczyliśmy całą trasę numer 2 . Trasa ta wyszła ok. 12 km i czasowo z przerwami jakieś 4: 20 co uważam za niezły wynik jak na wędrówkę z dzieckiem w takim terenie .


Na szlak należy ubrać górskie obuwie z twardą antypoślizgową podeszwą z uwagi na odcinki, gdzie przechodzimy po mokrych skałach czy drabinkach.

Opiekunowie Parku proponują do przejścia 4 trasy. Pierwsza z nich to wariant dla leniwców, czyli z Białego Potoku do Vrchpodźiar gdzie znajduje się druga gastronomia. Drugi to wariant dla lubiących spacery z elementami ryzyka wywinięcia orła na drabinkach czy łańcuchach – to nasz.. Trzeci dla średniodystansowców, czyli wyjście na Mały Rozsutec. No i czwarty dla długodystansowców wyjście na Wielki Rozsutec. Jak widać dla każdego coś dobrego i każdy wybierze tu coś dla siebie. Generalnie miejsce bardzo polecam nie pożałujecie !